Długie było moje milczenie. Po drodze była wizyta u Burmistrza, który niestety niewiele mógł pomóc z powodu braków lokalowych. Ale co to dla nas, Mam, prawda? Szukałam i chyba wreszcie bingo. A w zasadzie może 2 trafienia, z których 1 może nie być aż takim szczytem szczęścia, ale drugie już prędzej. W przyszłym tygodniu idę pisać razem z Miłą Panią projekt klubu, więc może wreszcie jakoś po Świętach ruszymy??? Budzi się nowe życie, może i dla nas rozpocznie się coś całkiem nowego, co okaże się bardzo DOBRĄ rzeczą :), kto wie?
Piszę tajemniczo, bez detali, ale naprawdę na tym etapie już nie chcę zapeszyć :)